W lipcu 1997 roku południową i zachodnia Polskę nawiedziła ogromna powódź. Nazywa się ją nawet powodzią tysiąclecia. Zginęło wtedy 56 Polaków, a szkody wyliczane były w miliardach dolarów. Tysiące ludzi straciło z dnia na dzień dach nad głową. Była to tragedia dla całego kraju. Wylały wówczas dorzecza ponad 16 rzek. Wszyscy Polacy spieszyli wtedy z pomocą poszkodowanym – ci, którzy mogli, pomagali fizycznie przy usuwaniu szkód i organizowaniu nowego lokum dla powodzian. Inni oferowali pomoc materialną. Dużo czasu minęło zanim woda opadła. Nie była to jednak chwila, kiedy ludzie z zalanych terenów mogli wrócić do swych domów – albo już ich nie było, albo nie nadawały się kompletnie do zamieszkania. Wtedy to dawano ludziom mieszkania zastępcze, zazwyczaj były to kontenery mieszkalne. Ich atut, to możliwość dostarczenia w niemalże każde miejsce oraz szybki montaż i demontaż. Z takich kontenerów tworzy się całe zespoły, także bez problemu może powstać obiekt kilkupomieszczeniowy, jak również piętrowy (nie stosuje się tego przy każdym typie kontenera. np. kontenery wartownie są zazwyczaj ustawiane pojedynczo). Wewnątrz standard jest porównywalny do zwyczajnego mieszkania. To jednak było chyba najmniej istotne w przypadku powodzian. Najważniejsze było mieć dach nad głową. Podczas powodzi w 2009 i w 2010 roku również wykorzystywano kontenery. Kraków był jednym z głównych dostarczycieli (do tej pory, zresztą, jest jednym z głównych dostawców kontenerów różnego rodzaju na cały kraj).
-
Najnowsze wpisy
Kategorie
Zobacz też: